piątek, 14 sierpnia 2015

Referendalne problemy

W okresie minionego ćwierćwiecza odnosiłem się przez długi czas krytycznie do głosowań w wyborach wszelkich władz ponieważ nie wierzyłem że mogłoby z nich wyniknąć coś dobrego, natomiast brałem udział we wszystkich referendach. Łącznie z haniebnym tak zwanym referendum akcesyjnym do unii europejskiej, w którym zagłosowałem przeciw, z czego jestem szczęśliwy i dumny. Obecne referendum, które zbliża się wielkimi krokami, jest próbą wywołania zamieszania w społeczeństwie przez system oraz zachowania przezeń politycznych przywilejów. Dlaczego tak myślę? Wszystkie trzy postawione problemy mają pozornie oczywiste i narzucające się odpowiedzi, które mogą być jednak wykorzystane wbrew intencjom obywateli. Pytanie o JOW-y niby bardzo łatwe, zwycięzca wyborów bierze wszystko. Istnieją jednak uzasadnione podejrzenia że może to doprowadzić do wypaczenia i ograniczenia demokracji, poprzez uniemożliwienie zwycięstwa przedstawicielom sił spoza głównego nurtu, czyli kandydatom pozasystemowym. Pogląd oparty na obserwacji życia politycznego w krajach zachodnich gdzie funkcjonują JOW-y. Proponowane rozwiązanie nie doprowadziło tam do celu: sprawiedliwości i powszechnego szczęścia. Ludzie nie są bowiem idealni, głosują podług swego rozumu, z czym nie jest najlepiej. Pytanie o finansowanie partii politycznych takie proste. A niech się partie same finansują! Dlaczego my mamy do nich dopłacać? Tyle że bez tych dopłat słabi padną na twarz, zaś mocni skorumpują się jeszcze bardziej. I tu diabeł tkwi w szczegółach. Pytanie o stosunek do podatnika w kwestiach spornych jest jak gra do jednej bramki. Każdy chciałby aby urząd skarbowy rozstrzygnął wątpliwości na jego korzyść. Znawcy prawa podejrzewają jednak że w tym pytaniu może naprawdę chodzić o zwolnienia wielkich firm od wszelkiej odpowiedzialności, a nie o troskę o szarego człowieka. W każdym przypadku można więc sprawę wykręcić o sto osiemdziesiąt stopni. Zasady dobre lecz przewidywana praktyka nie wzbudza zaufania. Dlatego nie mam przekonania do pracy przy tym referendum i z uznaniem odnoszę się do niespodziewanej propozycji PSL-u aby od głosowania odstąpić, a zaoszczędzone środki przekazać znękanym suszą rolnikom. Istnieje jeszcze kontrpropozycja referendalna zgłoszona przez PiS. Także trzy pytania ale rzeczowe, konkretne, dotyczące ważnych spraw w życiu społeczeństwa i kraju. Tu nie ma żadnej manipulacji tylko chodzi o naprawienie szkód wyrządzonych przez dotychczasowe władze. Ludzie starsi mają prawo do odpoczynku, nie powinni być nękani obowiązkiem pracy, do której i tak nikt ich nie zechce przyjąć. Małe dzieci mają prawo do szczęśliwego dzieciństwa, nie powinny przedwcześnie męczyć się w szkole. Lasy są naszym narodowym bogactwem, trzeba je chronić przed rozkradzeniem i zniszczeniem jak oka w głowie. Takie referendum, w pozytywny sposób oczywiste, ma sens i zasługuje na powszechne poparcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz