czwartek, 6 sierpnia 2015

Nowy etap w historii Polski

Stało się. Mamy nowego prezydenta, do którego kieruję wraz z życzeniami powodzenia w pracy dla Polski i powszechnego dobra, parę postulatów. Proces polityczny składa się ze zrozumienia rzeczywistości i aktualnej sytuacji, sformułowania konkretnych planów działania, poinformowania o tym w polityczny sposób społeczeństwa oraz wykonania co postanowiono. Sukces zależy od prawidłowego przeprowadzenia wszystkich etapów. Słuchałem dziś przemówienia prezydenta Dudy w Sejmie, bezpośrednio po zaprzysiężeniu. Nic nowego ale jest co skomentować. Niedobrze że prezydent mówi o przynależności Polski do unii jak o czymś normalnym i pozytywnym. Tak nie jest, więc pragnąłbym aby Duda objął swą troską o nasza niezależność kwestię uwolnienia się kraju z niewoli. I wyrzekł się bezwarunkowo wprowadzenia waluty euro kiedykolwiek. Potrzebne zrozumienie, odwaga i konsekwencja. Ponieważ partia PiS, z której wywodzi się prezydent, jest opozycją wewnątrzsystemową, ogromnie pożądane byłoby wyzwolenie się prezydenta z systemowych zależności i schematów. Niezależnie od tego czy wybór nowej głowy państwa był prawdziwie demokratyczny, czy też system posłużył się metodami socjotechnicznymi wobec społeczeństwa i wpłynął na wynik wyborczy aby uwiarygodnić się poprzez zmianę twarzy, Polska potrzebuje niezależnego prezydenta. Niezależność od partii politycznych, kręgów biznesowych, finansjery i wpływów zagranicznych. Ponownie najpierw zrozumienie, następnie działanie. A jeśli niezależność to również od Kościoła. Nie po to aby robić coś złego ale aby uniknąć religijnej dyktatury, paraliżującej wszystkie sfery życia. Deklarowane przez prezydenta działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa kraju można ocenić pozytywnie. Potrzebne jest jednak wielkie moralne oczyszczenie Wojska Polskiego ze skutków wojen w Iraku i w Afganistanie. Na podstawie wystąpienia wówczas jeszcze kandydata Dudy w Radiu Maryja, wnoszę że prezydent nie rozumie tragizmu sytuacji, niesprawiedliwie przelanej krwi która ciąży na nas wszystkich. Prezydent słusznie mówił w dzisiejszym przemówieniu o problemach związanych z emigracją, natomiast w obecnej sytuacji nie mógł nawet wspomnieć o naszych zagrabionych ziemiach wschodnich. Ale czy on to rozumie? Nie jestem tego pewny. Zabrakło mi dziś jasnej deklaracji o zwalczeniu plagi bezrobocia i jej skutków, nie tylko walce ale o zupełnej likwidacji. Utopia? Nie, coś co jest absolutną koniecznością nie może być traktowane jak fantastyka. Podsumowując, nie należy sobie robić wielkich nadziei w związku ze zmianą na szczycie władzy, ale winniśmy traktować obecne wydarzenia jako szansę poprawy która może być wykorzystana lub zmarnowana. Bardzo wiele zależy jednak od jesiennych wyborów które przypieczętują zmiany albo stworzą niezdrowy układ dwuwładzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz