czwartek, 30 kwietnia 2015

Na cudzych błędach człowiek się uczy

Niedawna śmierć głośnego polityka obozu władzy Bartoszewskiego jest ważnym pouczeniem i przestrogą dla wszystkich bojowników i działaczy, walczących o realizację powszechnego dobra. Bardzo bogaty życiorys Bartoszewskiego można podzielić na dwie części, przed 1989 rokiem i w okresie III RP. Pomimo pewnych wątpliwości, dotyczących różnych spraw nie do końca wyjaśnionych, trzeba uczciwie stwierdzić że jego działalność w czasie wojny i w PRL-u sprawia dobre wrażenie i zasługuje na uznanie. Gdyby zginął w Auschwitz albo w stalinowskim więzieniu pewnie byłby uważany za bohatera. Ale miał szczęście, i pecha zarazem, że przetrwał straszne czasy dożywając przemiany systemu. Podobnych działaczy było wielu. Gorliwi i odważni, gotowi byli na poświęcenie, cierpienia, na walkę i nawet śmierć, wielu zginęło. Ale oto przychodzi transformacja, zmieniają się warunki i zagrożenia. Ludzie o nieskomplikowanej osobowości, nie będący intelektualistami, pozbawieni mądrego kierownictwa w szeregach dobrej organizacji, nie byli w stanie podołać problemom wywołanym przez szatański system. Ponieważ pragnęli zwycięstwa, chcieli je wreszcie ujrzeć, nie gardzili też możliwością zrobienia kariery, albo zwyczajnie potrzebowali odpoczynku, uwierzyli że III RP jest wolną Polską o którą się bili, ze wszystkimi tej wiary konsekwencjami. Nie zdając sobie z tego sprawy dali się wrogom Ojczyzny chytrze podejść i skorumpować. Wstępując do systemowych partii politycznych, albo współpracując z nimi i ich działaczami, wystąpili przeciwko Polsce, w większości zapewne nieświadomie, niszcząc swoje dotychczasowe osiągnięcia i dobrą reputację. Z bohaterów opozycji przemienili się w sługusów systemu. Poparli kosmopolityzm przeciwstawiając się patriotyzmowi, czego najjaskrawszym przejawem było propagowanie przez nich wstąpienia Polski do unijnej niewoli. Nie potrafili zrozumieć że unia oznacza w dalszej perspektywie czasowej koniec istnienia Polski, podobnie jak i wszystkich państw narodowych. Poparli dziki kapitalizm i rabunkową gospodarkę, nie dostrzegając biedy ludzkiej i likwidacji ogromnej części majątku narodowego. Nie przeciwstawili się licznym patologiom polegającym na niszczeniu sprawiedliwości oraz ładu moralnego i społecznego. A wszystko przez to że w odpowiednim momencie nikt im nie uświadomił jak się rzeczy mają, aby nie wpadli w pułapkę ale zapanowali nad sobą w chwili pokusy. Historia jak ze znanego filmu "Most na rzece Kwai". Pamiętajmy i nie dajmy się oszukać, jeśliby ktoś znalazł się w podobnej sytuacji.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz