piątek, 27 grudnia 2013

I po świętach

Skonsumowaliśmy dużą porcję obżarstwa połączonego z leniuchowaniem, skropionego łzami z powodu wspomnień i niespełnionej teraźniejszości, wszystko oblane sosem tradycji z klerykalnymi dodatkami. Okrutni z powodu bezmyślności, zjedli miliony zwierząt, potem poszli do świątyni przekonani o swej czystości a Kościół ich w tym stanie utwierdził. Natomiast ludzie świadomi spożyli świąteczne uczty wolne od cierpienia jakichkolwiek istot i zachowali dystans wobec błędów klerykalizmu. Różnica jak noc i dzień. A jednak, pomimo wielu braków, powszechne świętowanie jest czasem optymalnego szczęścia które powinno być udziałem człowieka jak najczęściej. Wstrzymanie na pewien czas kołowrotu szaleńczej gonitwy chorej cywilizacji może tylko wyjść ludzkości na dobre i przyśpieszyć jej ewolucję świadomości. Świętujmy zatem często, głęboko i prawdziwie, ciesząc się życiem wbrew złu tego świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz