wtorek, 19 czerwca 2012

Sprawa Petelickiego

Na początku muszę zaznaczyć że piękna zasada: "O zmarłych nic albo dobrze", nie może być, niestety, stosowana do osób publicznych. Śmierć byłego dowódcy jednostki "Grom", ze względu na okoliczności zdarzenia, zasługuje na komentarz i wyciągnięcie wniosków. Wszyscy myślący ludzie w Polsce nie mają wątpliwości że Petelicki został zamordowany i to z przyczyn politycznych. Podobnie jak Lepper i wielu innych w ostatnim czasie, lista jest naprawdę długa. (http://niezalezna.pl/30087-lista-niewyjasnionych-smierci) Natomiast władze i ich media od początku przyjęły wersję samobójstwa Petelickiego co sprawia jak najgorsze wrażenie. (http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post-pdf/66017,samobojstwo-musi-wygladac-na-samobojstwo) Często giną ludzie mało znani, zdawałoby się niegroźni dla zła, a jednak ktoś zakwalifikował ich do likwidacji. Mówiąc wprost, wszyscy nie zgadzający się z obecnym reżimem, z wrogimi Polsce siłami z zagranicy, a szerzej z całym systemem, są w dzisiejszej Polsce fizycznie zagrożeni. Niektórzy dobrzy ludzie o krótkiej pamięci i słabym rozumowaniu traktują teraz Petelickiego jak bohatera. Nie podzielam ich oceny, to nie jest możliwe. Zmarły był przez wiele lat ważnym esbekiem i na tym opierała się jego kariera. Po transformacji tak jak PRL zmienił wizerunek, dostosował się do nowej sytuacji, ale sympatyzował ze środowiskiem postkomunistycznym. Zaangażował się w "Grom", do końca życia wychwalał tę jednostkę bez najmniejszych skrupułów moralnych. Nie rozumiał że udział w wojnach imperialistycznych i przelewanie krwi ludzi w obcych krajach to nie bohaterstwo lecz zbrodnia, co też zamiast pomagać szkodzi Polsce. Jednak nie był to człowiek bez sumienia. Obudziło się w nim po Smoleńsku. Widząc rozkład państwa i armii, czego najlepszym dowodem był sposób wyjaśniania katastrofy smoleńskiej, publicznie krytykował zło i stojące za tym osoby. I tu należy upatrywać przyczyny jego śmierci. Niech fakt że zginął za mówienie prawdy rozjaśni jego smutny życiorys. A my, którzyśmy w drodze, nie dajmy się zabić tym szujom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz