piątek, 8 czerwca 2012

Koko Spoko rozpoczęte ...

Albo mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Ale nie "Euro", paskudna nazwa wymyślona przez speców od neurolingwistycznego programowania. Chodzi o to aby przy okazji wielkiej popularności piłki wywołać akceptację dla unii i jej waluty euro którą chcą nam narzucić. Piłka i zawody są dobre o ile ktoś nie wykorzystuje ich w złym celu. Nie ma wątpliwości że przyznanie mistrzostw Polsce i Ukrainie było motywowane politycznie, w związku z rozszerzaniem unii na wschód. Nasuwa się w tym momencie pytanie: Czyją własnością jest sport? Prawidłowa odpowiedź powinna brzmieć: Całego społeczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem zawodników, działaczy i wszystkich zainteresowanych obywateli. Niestety, i ta sfera życia została na całym świecie opanowana przez polityków którzy traktują ją jako narzędzie do osiągania zamierzonych celów. To psuje sport i odbiera satysfakcję normalnym ludziom. Bez politycznej ingerencji byłoby zapewne skromniej ale moralniej, spokojniej i oszczędniej, nie szastano by miliardami, tym bardziej w czasie ostrego kryzysu ekonomicznego. Nie dochodziłoby do sytuacji że nie wiadomo co wyniknie z ewentualnego sukcesu własnej drużyny. Powinno być pokrzepienie ducha narodu ale przecież im nie o to chodzi, oni liczą że ich władza się wzmocni. W rzeczywistości problem rozwiążą zapewne nasi piłkarscy przeciwnicy więc nie musimy martwić się dzieleniem skóry na niedźwiedziu który jeszcze jest w lesie. Przepraszam za tę niehumanitarną staropolszczyznę. A naszej reprezentacji życzę powodzenia, ale przede wszystkim aby się nie skompromitowali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz