Piękny mecz Polaków przeciwko Rosji zakończony remisem 1-1, czyli jeszcze żyjemy. Jakąś rolę odegrała w tym zapewne dodatkowa mobilizacja zawodników wynikająca ze wszystkiego co nagromadziło się pomiędzy obydwoma państwami. No i potężny doping publiczności który podobno pomaga, chociaż nie wyobrażam sobie jak można grać i w ogóle wytrzymać w takim piekielnym hałasie. Czy mecz piłkarski można nazwać pięknym? Można, bo to dynamiczne widowisko ma swoją historię, angażuje uwagę i emocje. Jest ono symbolicznym zastępstwem wojny, której przyczyny tkwią w ludzkiej psychice. Przecież lepiej żeby dwudziestu dwóch graczy walczyło na boisku niż całe narody na prawdziwej, krwawej wojnie. A brutalność? Wykonawcami są specjalnie wybrani młodzi atleci, którzy wytrzymają nieludzkie zmęczenie i to że się pokopią, za sławę i ogromne pieniądze. Szkoda że obecne mistrzostwa toczą się w nienormalnej atmosferze ze względu na całą sytuację w Polsce, roztrwonione miliardy, histerię wokół bezpieczeństwa. To zawody dla kibiców ale organizatorzy ich się boją. No i lęk przed zamachem, na który sobie zapracowaliśmy. Czy dziesięć lat temu, przed Irakiem i Afganistanem, mieliśmy powody do obaw? Na Ukrainie też nie lepiej. Oni tam wymordowali w okrutny sposób masę bezpańskich zwierząt przed rozgrywkami, wycięli sto kasztanowców w kijowskiej strefie kibica aby lepiej było widać reklamy. Głupota i prymitywizm. A dzisiejsze demonstracyjne przejście wielotysięcznej kolumny rosyjskich kibiców przez Warszawę miało polityczny wydźwięk, pomimo zaprzeczeń Rosjan.
wtorek, 12 czerwca 2012
Piłka w grze
Piękny mecz Polaków przeciwko Rosji zakończony remisem 1-1, czyli jeszcze żyjemy. Jakąś rolę odegrała w tym zapewne dodatkowa mobilizacja zawodników wynikająca ze wszystkiego co nagromadziło się pomiędzy obydwoma państwami. No i potężny doping publiczności który podobno pomaga, chociaż nie wyobrażam sobie jak można grać i w ogóle wytrzymać w takim piekielnym hałasie. Czy mecz piłkarski można nazwać pięknym? Można, bo to dynamiczne widowisko ma swoją historię, angażuje uwagę i emocje. Jest ono symbolicznym zastępstwem wojny, której przyczyny tkwią w ludzkiej psychice. Przecież lepiej żeby dwudziestu dwóch graczy walczyło na boisku niż całe narody na prawdziwej, krwawej wojnie. A brutalność? Wykonawcami są specjalnie wybrani młodzi atleci, którzy wytrzymają nieludzkie zmęczenie i to że się pokopią, za sławę i ogromne pieniądze. Szkoda że obecne mistrzostwa toczą się w nienormalnej atmosferze ze względu na całą sytuację w Polsce, roztrwonione miliardy, histerię wokół bezpieczeństwa. To zawody dla kibiców ale organizatorzy ich się boją. No i lęk przed zamachem, na który sobie zapracowaliśmy. Czy dziesięć lat temu, przed Irakiem i Afganistanem, mieliśmy powody do obaw? Na Ukrainie też nie lepiej. Oni tam wymordowali w okrutny sposób masę bezpańskich zwierząt przed rozgrywkami, wycięli sto kasztanowców w kijowskiej strefie kibica aby lepiej było widać reklamy. Głupota i prymitywizm. A dzisiejsze demonstracyjne przejście wielotysięcznej kolumny rosyjskich kibiców przez Warszawę miało polityczny wydźwięk, pomimo zaprzeczeń Rosjan.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz