
Święta wielkanocne zmuszają do pewnej refleksji i stawiają ludzi myślących w niełatwej sytuacji. Aby przeżyć ten czas zgodnie z tradycją potrzeba prawdziwej wiary a któż ją dziś posiada? Tylko bardzo nieliczni. Zresztą jeśli się spełnia ów wymóg to człowiek kieruje się emocjami, sercem, a nie rozumem. Nie powiem że jest bezmyślny, ale myślący też nie jest bo wolna myśl kłóciłaby się z jego wiarą. Pozostali ludzie, czyli ogromna większość, albo udają sprawiedliwych przed sobą czy przed bliźnimi, albo skupiają się na rozrywkach i konsumpcji, na opakowaniu a nie na treści świąt. To nie są dobre postawy i rozwiązania. W ostatnich sondażach internetowych w Polsce dwanaście procent pytanych oświadczyło wprost że nie obchodzi Wielkanocy. Odrzucenie tradycji też boli, chyba że nie ma się żadnych korzeni kulturowych. Wszystko razem przypomina myśl z wiersza Kazimierza Przerwy-Tetmajera: "Cóż więc jest? Co zostało nam, co wszystko wiemy, dla których żadna z dawnych wiar już nie wystarcza? Jakaż jest przeciw włóczni złego twoja tarcza, człowiecze z końca wieku?... Głowę zwiesił niemy." Słowa sprzed stu lat tylko jeszcze bardziej aktualne. Ale nie upadajmy na duchu! Nadchodzi wiosna więc życie znowu zwyciężyło. Na przekór wszelkim kryzysom śpiewają ptaki, przyleciały już bociany które możemy obserwować na żywo w gniazdach dzięki kamerom. Życie zmienia się stale ale się nie kończy bo życie jest wieczne. Cieszmy się więc życiem, świętujmy je, tak w Wielkanoc jak i poza nią, jak tylko się da. Innego wyjścia nie ma. A jaka jest różnica z tym co skrytykowałem powyżej? Ta że człowiek powinien być świadomy. Na zdjęciu widok z mojego okna dziś w południe.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz