piątek, 23 marca 2012
Demograficzne problemy Polski
Od niedawna funkcjonariusze systemu usiłują nas zastraszyć posługując się argumentacją demograficzną. Że za ileś lat zmniejszy się ilość ludności i osób w wieku produkcyjnym, za to przybędzie emerytów których nie będzie komu utrzymywać. Niewesołe prognozy oparte na wyliczeniach na podstawie aktualnej sytuacji. Pomija się jednak wszystko czego system nie chce przyjąć do wiadomości. Dlaczego doszło do braku wystarczającej liczby urodzeń która zapewniłaby przetrwanie społeczeństwa? Działa tu najprostsza zasada obserwowana w przyrodzie - do rozmnażania organizmów musi być zagwarantowany minimalny dobrostan. Tymczasem dziki kapitalizm to piekło a może piekiełko w którym żyć coraz trudniej, odwrotnie do tego co powinno się wydarzyć gdyby miał miejsce rozwój i postęp. Bezrobocie, wyzysk, sterroryzowanie możliwością utraty pracy, coraz większa drożyzna, powszechne zmaterializowanie, "wyścig szczurów" donikąd, szkodliwa biurokracja, indywidualne i instytucjonalne bezprawie, upadek państwa, kryzys moralny i duchowy społeczeństwa. Nic dziwnego że w tych warunkach skrzywdzeni ludzie nie mają dzieci. Kto za to odpowiada, czyja wina? Systemu i rządzących. Ale sytuacja choć bardzo trudna mogłaby ulec poprawie. Wówczas powoli wygrzebalibyśmy się z demograficznego cmentarnego dołu. Czy oni o tym nie wiedzą? Pewnie że wiedzą. Tylko że w całej ich akcji propagandowej nie chodzi o dobro narodu. O co więc chodzi? O niewolników którzy będą pomnażać fortuny prezesów i dyrektorów. Także o oszczędności "po trupach" bo starzy ludzie nie znajdą pracy i nie będą mieli prawa do emerytury. Ostatnie doniesienia obaliły główny argument systemu o wydłużeniu ludzkiego życia. Okazuje się że zaczyna być obserwowana tendencja odwrotna jako skutek zubożenia większej części społeczeństwa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz