środa, 12 października 2011
I po wyborach
Jest źle. Coraz bardziej degradujące się społeczeństwo nie znalazło w sobie siły aby obronić kraj przed kontynuacją kryzysu politycznego, gospodarczego, a przede wszystkim moralnego. Lepsi kandydaci przegrywali często niezasłużenie. Splugawiono Sejm wpuszczając doń takich którzy nigdzie nie powinni być wpuszczeni, morderców dzieci, dewiantów, samo zło. Ci którzy na nich głosowali to motłoch bez podstaw moralnych. Zbuntowana młodzież którą skrzywdzono. Tak ich wychowano i to w coraz większym stopniu już po PRL-u. Nie jestem rasistą, ale co robią Murzyni w polskim parlamencie? Tak samo niestosowne jakby ktoś z Polski pojechał rządzić do Afryki. Wyraźnie brakuje w naszym kraju elit, w wystarczającej ilości aby powstała odpowiednia masa krytyczna, dla przejęcia władzy przez dobrych Polaków. I co będzie dalej? Albo długotrwała wyniszczająca stagnacja do następnych wyborów, może za cztery lata(!), albo dojdzie do jakichś nagłych, dramatycznych zdarzeń o nieprzewidywalnym finale. PiS z osiągniętym 30% poparciem może bardzo dobrze przetrwać i wykorzystać czas na reformy i oczyszczenie się z błędów. Ale dla Polski nadchodzi trudna pora choć jesteśmy zahartowani w przeżywaniu takich sytuacji.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz