poniedziałek, 23 marca 2015

Nasz Sopot

Dziś mija siedemdziesiąt lat od 23 marca 1945 r., dnia zdobycia Sopotu przez bolszewików. Przekazy historyczne świadczą że dopuszczono się przy tym zbrodni wojennych na ludności cywilnej oraz że doszło do nieuzasadnionych wojną zniszczeń miasta. Masakra uciekinierów na sopockim molu, morderstwa, gwałty i rabunki, nie odbiegały od specyficznej normy stalinowskiej armii, a częściowo i innych wojsk tej niezwykle okrutnej wojny. Doszło nawet do tego że niektórzy bolszewicy zginęli w walce między sobą o zrabowane łupy. Podobne wydarzenia dobrze przedstawiono we wstrząsającym filmie "Róża", do obejrzenia na YouTube. Powszechność radzieckich zbrodni jeszcze bardziej pogrąża sprawców. Dlatego trudno dziś odczuwać wdzięczność za wyzwolenie, chociaż istotnie uwolnili nas oni od hitlerowców. Gdyby nie Rosjanie nie wiadomo jak potoczyłaby się wojna i gdzie bylibyśmy teraz, raczej nie w Sopocie. Ale oni przynieśli ze sobą zbrodnie i nowe zniewolenie którego skutki odczuwamy do dziś. W okresie PRL-u na 23 marca oflagowywano miasto aby uczcić rocznicę zwycięstwa. Gdy przed ćwierćwieczem system zmienił formę przemianowano nazwy wszystkich skomunizowanych ulic w Sopocie. Wszystkich z jednym wyjątkiem, ulicy "23 Marca" upamiętniającej owo dwuznaczne zdarzenie. Myślę ze nadszedł już czas abyśmy uwolnili się od ciemnej przeszłości i aby nazwano ulicę normalnie, bez ciągnących się w nieskończoność moralnych obciążeń które i nas dotykają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz