środa, 2 marca 2011

Słabość demokracji

W masie złych wiadomości płynących stale z mediów dowiedzieliśmy się o dzisiejszym skandalu. Oto pewien osobnik współpracujący kiedyś z komunistami, oskarżany o okrucieństwo wobec ludzi, krzywdzący zwierzęta, niszczący środowisko, uprzednio aresztowany, mający w toku sprawę sądową o korupcję, krytykujący zajmowanie się sprawą smoleńską, został zaprzysiężony na jedno z najwyższych i najbardziej prestiżowych stanowisk w państwie. Jak to możliwe? Ano, podobno ludzie z jego wiejskiego okręgu wyborczego wybrali tego kandydata. Nic nowego pod słońcem. Hitler też był wybrany demokratycznie. Co prawda minęło 78 lat ale natura ludzka jak widać nie uległa zmianie. Opisany przypadek jest skrajny, szczególnie drastyczny, ale jakieś podobieństwo odnajdziemy we wszystkich dziedzinach otaczającego nas życia społecznego. Słabi ludzie, którzy nie mają szerszych horyzontów ani ugruntowanych wartości moralnych, godzą się na zło i to zło nas dusi. Dlatego również demokracja, nie tylko dyktatura, jest pożywką dla szerzenia się zła. Gdyby ludzie na to nie pozwolili nie byłoby utraty niepodległości, imperialistycznych wojen, dzikiego kapitalizmu czy postępującej demoralizacji. Oczywiście nie chodzi tu o postawę jednostek, które rzeczywiście nie mogą wiele zmienić, ale mas ludzkich, a te już dysponują pewną władzą. Pozostaje nam jedynie liczyć na poprawę świadomości ludzi co spowoduje kiedyś przemianę sytuacji. Oby jak najprędzej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz