poniedziałek, 31 stycznia 2011

Zima ludów w Afryce

Tunezja i Egipt wypowiedziały posłuszeństwo swym tyranom. Wszelka nieprawość ze strony polityków, bieda i rozwarstwienie społeczne wywołały wybuch gniewu. Reżimom nie udało się zniewolić umysłów ludzi, skorumpować ich bądź zastraszyć. Gdy ogląda się filmy z tych wydarzeń widać ludzi prostych, naturalnych i szczerych. Szkoda że musiało dojść do walk ulicznych i ofiar. Niestety, to nie jest jeszcze prawdziwa rewolucja bo odbywa się z użyciem przemocy i niewątpliwie zakończy się tym, że nastąpi jedynie wymiana władz w obrębie systemu. Już się o to Stany Zjednoczone postarają aby porządek został zachowany. A u nas cisza i spokój. Kraj traci swą niepodległość, kryzys ekonomiczny skutkujący cięciami budżetowymi we wszystkich sferach życia, bezrobocie wzrosło praktycznie do dwóch milionów osób. Mimo tego brak protestów, tylko poparcie dla władz spadło o kilka procent. Czy to jest cisza przed burzą czy cisza cmentarza? Czy my jesteśmy tacy słabi że oni mogą z nami zrobić co zechcą bez reakcji? Ja nie chcę aby doszło do fizycznej konfrontacji. Natomiast uzdrowienie sytuacji w kraju pokojowymi ale bardzo zdecydowanymi środkami jest niezbędne. Ale do tego musi jeszcze dojrzeć świadomość społeczna i w tym obecna afrykańska historia może być pomocną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz