poniedziałek, 7 grudnia 2015

Słabość demokracji

Obserwując spór i awanturę wokół Trybunału Konstytucyjnego szczerze współczuję prezydentowi Dudzie. Taka sytuacja że najwyższy urzędnik w państwie, którego pozycję można kojarzyć z władzą królewską sprzed wieków, jest obrażany i pouczany przez wrogów politycznych innych ogniw władzy, w sprawie należącej całkowicie do kompetencji jego urzędu, jest możliwa jedynie w zdegenerowanym systemie demokratycznym. W istocie obserwujemy typowe zjawisko dwuwładzy sprowadzające państwo do areny walk zwaśnionych stron. W dyktaturze też są odłamy, frakcje i różnice interesów, ale spory toczą się dyskretnie, poza widokiem publicznym, no i nie w majestacie prawa. Powiedzenie że prezydent ma rzekomo obowiązek akceptacji decyzji innych władz, jest obelżywym sprowadzaniem głowy państwa do roli bezwolnego bądź zniewolonego urzędnika najniższej rangi. To wszystko jest chorobą demokracji z której należy Polskę wyleczyć. Marszałek Piłsudski dokonałby teraz chyba zamiast majowego zamachu grudniowego i wysłał niektórych do Berezy. A prezydent Duda musi znosić złą opozycję nie stosując radykalnych środków. Nie chciałbym znajdować się na jego miejscu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz