poniedziałek, 14 grudnia 2015
Grudniowe aktualności
Obchodziliśmy wczoraj kolejną rocznicę stanu wojennego i myślę że dla nas, którzy byliśmy świadomymi uczestnikami ówczesnych wydarzeń, data tej zbrodni pozostanie na zawsze w pamięci. Trzeba się jednak skupić na teraźniejszości bo Polska jest obecnie atakowana z dwóch stron. Złe siły na Zachodzie, w pierwszej kolejności okupant unijny, obrzucają nas błotem za rzekomy "zamach stanu". A co to ich obchodzi, nawet gdyby tak było, chociaż przecież nie jest? Czy sterujący unią Niemcy chcą nas traktować jak swoją kolonię, takie nowe generalne gubernatorstwo? Już czas aby naród polski obudził się z letargu i odzyskał utraconą suwerenność Ojczyzny! Natomiast "nasi" kosmopolici i rozrabiacze demonstrują, odreagowując swe chore emocje. To jest działanie wrogie wewnętrzne. Wprawdzie nie grozi nam jeszcze wojna domowa ale permanentny konflikt jak najbardziej tak. W tych dniach mówiono też wiele o prawach człowieka, w związku z rocznicą ich uchwalenia przez ONZ w 1948 roku. O ile można zrozumieć że po strasznej wojnie światowej chciano w jakiś sposób zapobiec wszelkim okropnościom, to jednak pojęcie tych praw nigdy nie było całkiem słuszne, a następnie wyewoluowało wraz ze złym światem, przybierając bardzo zdegenerowaną postać. Kiedyś, w PRL-u, myśleliśmy ciepło o Amnestii Międzynarodowej jako o organizacji broniącej ludzi prześladowanych przez reżimy. Obecnie ta sama organizacja została opanowana przez obrońców praw do aborcji, korzystania z tzw. usług seksualnych, a nawet prawa do ich świadczenia. Jednym słowem zgnilizna. Tymczasem podstawowe prawo do życia jest dziś powszechnie łamane na różne sposoby, nie tylko przez aborcje i wojny, ale i w wyniku pozbawienia dużych grup ludzi środków do przeżycia. Należałoby najpierw zapytać czy sama idea gwarantowanych praw, niezależnych od postępowania człowieka, od jego postawy, zasługuje na uznanie? Ja odpowiadam że nie. Człowiek powinien otrzymać indywidualnie tyle praw ile wynika z jego miejsca we wszechświecie i osobistej sprawiedliwości.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz