czwartek, 10 kwietnia 2014
Czwarta rocznica zbrodni smoleńskiej
Minęły cztery lata kłamstw i ukrywania prawdy o zamachu. Urzędnicy państwowi w zależności od stanu ich uczciwości zakłamują się na potęgę lub sprawiają wrażenie ubezwłasnowolnionych przez system. Bezprawnie przekazano śledztwo Rosji co skutkuje z ich strony parodią śledztwa, fałszywymi oskarżeniami i zagrabieniem wraku naszego samolotu ze wszystkimi rejestratorami lotu. Władze polskie zrezygnowały z efektywnej pomocy zachodniej w wyjaśnieniu katastrofy a przekazane stamtąd materiały w dziwny sposób zaginęły. Mimo wszystko, dzięki uporczywemu zaangażowaniu szeregu patriotycznych specjalistów z różnych dziedzin i działaczy, ustalono wiele faktów i poszlak które w połączeniu z intuicją opartą na doświadczeniu życiowym dają jasny i przekonywający obraz sytuacji. W tak trudnych warunkach wyjaśniono bardzo wiele, kiedyś cała prawda wyjdzie na jaw. Stopniowo wzrasta ilość Polaków rozumiejących że w Smoleńsku doszło do zamachu. Najbardziej prawdopodobną wersją jest wybuch bomby ukrytej na pokładzie, umieszczonej w czasie naprawy samolotu w Rosji lub bezpośrednio przed lotem. Kto kieruje samolot najwyższych władz do remontu we wrogim państwie, nie licząc się ze wszystkimi możliwymi sztuczkami, od założenia podsłuchu po zepsucie w wiadomym celu? To się kwalifikuje jako praktyczny sabotaż, niezależnie od intencji. Tak samo z wysłaniem samolotu na nieczynne lotnisko. Charakterystyczne że zarówno ze strony polskiej jak i rosyjskiej nie było prawie na miejscu ochrony, nie tak jak przy wcześniejszej wizycie premiera, jakby z góry wiedziano co się wydarzy. Niewyjaśniona sprawa kilku osób które jakoby przeżyły katastrofę a ostatecznie okazały się martwe. Zbezczeszczenie zwłok w prosektorium i zapewne celowa zamiana ciał pomimo deklarowanej kontroli wysłanników z Polski. Obserwując politykę rosyjską i przywódcę tego państwa, a także sytuację polityczną w Polsce skolonizowanej przez unię, widzimy coraz lepiej motywy którymi kierowali się zleceniodawcy i wykonawcy zbrodni. Wiąże się z tym niechęć do wyjaśnienia sprawy przez obecne władze polskie. Nawet jeżeli nikt nie był bezpośrednio zamieszany, oni nie szukają prawdy i boją się co mieliby zrobić gdyby rzecz się oficjalnie wydała. Wypowiedzieć Rosji wojnę? Zerwać stosunki dyplomatyczne? Tusk wybrał obściskanie się z Putinem. Kiedyś się całowali, teraz się ściskają. A Rosja ma praktykę w rozwiązywaniu problemów personalnych, wystarczy przypomnieć przypadek Bieruta. W każdym razie tym co zrobili uczynili z prezydenta Kaczyńskiego, bo o niego przecież im chodziło, takiego sobie prezydenta chociaż najlepszego po 1989 roku, polskiego męczennika. Podobnie ze wszystkimi dobrymi osobami razem zamordowanymi. Cześć ich pamięci!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz