poniedziałek, 20 stycznia 2014
Ludzkie losy na tle czasu
Miniony tydzień upłynął pod znakiem wielkiego jubileuszu stulecia generała Stefana Bałuka jak i 80 rocznicy urodzin pisarza Marka Hłaski. Jak charakterystyczna jest przepaść dzieląca te dwa życiorysy! Generał Bałuk ukształtowany w czasach gdy patriotyzm był cnotą i obowiązkiem, a nie jak to często dzisiaj bywa dla wielu głupstwem, dokonał bohaterskich czynów i dochował wierności Ojczyźnie. Marek Hłasko, pomijając komplikacje rodzinne, już się wychować przed wojną nie zdążył co zaważyło na jego całej przyszłości. Tak było często, gdy obserwuje się zachowania ludzi urodzonych przed wojną widać wyraźnie wpływ warunków wychowawczych, prawidłowych lub przerwanych przez tragedię 1939 roku, na psychikę i wszystkie decyzje życiowe. Nakłada się on na cechy indywidualne, wewnętrzny spokój albo szaleństwo, co skutkuje ich nasileniem. Bez mocnego fundamentu wzrostu we względnie dobrych czasach Stefan Bałuk nie zostałby wojennym bohaterem. Natomiast Hłasko był właściwie skazany na wegetację i liczne patologie, co jednak nie przeszkodziło mu dzięki wybitnym zdolnościom osiągnąć sukces twórczy. A co z nami, dziećmi PRL-u i postkomuny nazywanej wolnością? Nie musimy się zastanawiać ani zgadywać, odpowiedź widać jak na dłoni. Zniszczenie naturalnych mechanizmów odtworzeniowych rzeczywistych elit narodu wywołało tragiczne skutki. Najlepsi obywatele wyginęli albo wymarli, wielu dało się skorumpować. Niemożność dobrego wychowania dzieci spowodowała że potomkowie inteligentów stali się często þół lub ćwierćinteligentami, a w następnym pokoleniu prymitywami albo zwykłymi chamami. Żyjemy w niezwykle trudnych czasach wymagających przeogromnego wysiłku aby zatrzymać nadciągającą katastrofę społeczeństwa i kraju. Trzeba wierzyć że to się jednak kiedyś jakoś uda, chociaż nie widać jak miałoby się to stać, ponieważ nie ma dla Polski żadnego innego wyjścia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz