wtorek, 7 lutego 2012
Spór o Szymborską
Śmierć wybitnej poetki Wisławy Szymborskiej wywołała spór o wartość jej życiowych osiągnięć. W środowiskach patriotycznych i prawicowych słychać ostrą krytykę Szymborskiej za zachowanie i twórczość w okresie stalinowskim. Natomiast wszyscy pozostali, których nie stać na tak pogłębioną refleksję, a także związani medialnie z oficjalną propagandą państwową, wygłaszają niezliczone pochwały zmarłej i żal z powodu śmierci. Która strona ma rację? Niewątpliwy jest duży talent poetycki artystki, ale pierwszeństwo ma strona moralna. W okresie powojennym Szymborska była, jak wszystko na to wskazuje, żarliwie wierzącą komunistką. Pisała bolszewickie wiersze, podpisała głośny apel krakowski, oczywiście zapisała się do partii, wyszła za mąż za poetę podejrzewanego dziś o agenturalną przeszłość. No ale przecież dobrowolnie wystąpiła z PZPR w 1966 roku, czyli w okresie gdy narażało ją to na rozmaite represje reżimu. Mogło to jednak wynikać z rozczarowania popaździernikowymi zmianami w kraju. Zapewne później przewartościowała swe wcześniejsze poglądy, przeszła pewną ewolucję, ale nie złożyła przekonywającej samokrytyki która by ją ostatecznie oczyściła. Choć trzeba przyznać że włączyła się w kilka akcji opozycyjnych jakimi były listy protestacyjne do władz PRL czy Towarzystwo Kursów Naukowych. "Byłam ofiarą tego straszliwego mechanizmu. Wypełniałam moje rymowane powinności z przeświadczeniem, że robię dobrze" - tłumaczyła Szymborska swą przeszłość w 1991 r. Po przemianach poparła Kwaśniewskiego. A w czasie wyborów w 2010 roku weszła w skład komitetu obecnego prezydenta. Nie można o tym wszystkim nie pamiętać, czytając nawet bardzo dobre wiersze poetki napisane przez nią w dojrzałym okresie życia. Skomplikowana i trudna postać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz