środa, 1 września 2010

Pierwszy września - wieczna pamięć

Wspomnienie wybuchu wojny w 1939 roku prowadzi do wielu refleksji. Jak żylibyśmy przez te ponad 70 lat i dziś, gdyby nie doszło do tragedii? Ile wspaniałych dokonań byłoby możliwych? Bez śmierci milionów ludzi, często najlepszych, bez niewyobrażalnych urazów psychicznych i zniszczeń materialnych, wywrócenia całego życia. W historycznie ukształtowanych granicach, ze Lwowem i Wilnem. Po wyjściu Polski z ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego. Ze społeczeństwem tradycyjnym, patriarchalnym, lecz przecież też ewoluującym, ale nie w sposób wymuszony brutalnymi okolicznościami. W świecie który uniknąwszy wojny byłby też inny. Skoro jednak historii zmienić się nie da, powstają inne pytania. Czy jesteśmy dziś godnymi spadkobiercami i kontynuatorami bohaterskiego narodu, który wytrwał zagrożony zagładą? Czy nasze dzisiejsze zachowania, wybory i cele zasługują na pozytywną ocenę w szerszej perspektywie historycznej? A mówiąc wprost, co możemy zrobić dla uratowania Polski przed zniszczeniem przez całe zło które się na nią wali ze wszystkich stron, z zagranicy i od wewnątrz? Czy jesteśmy jeszcze patriotami, ludźmi stąd, czy już tylko kosmopolitami którzy nie mają żadnych związków uczuciowych ze swym krajem i sprzedali go za judaszowe euro? Warto się nad tym zastanowić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz