czwartek, 10 października 2019

Trudny wybór

I znowu mamy dokonać politycznego wyboru w sprawie dalszych rządów w Polsce. Tym razem jest to bardzo trudne zadanie, nieporównanie trudniejsze niż przy poprzednich wyborach parlamentarnych. Wówczas PiS miał czystą kartę i pozytywnie odróżniał się od reszty ugrupowań. Po czterech latach sytuacja uległa zmianie. Sukcesy rządzącej prawicy mieszają się z poważnymi błędami, których nie można zbagatelizować. PiS chwali się swoim rzekomym chrześcijaństwem, ma nawet poparcie Kościoła katolickiego, ale nie przeszkodziło to w zamrożeniu projektów ustaw chroniących życie nienarodzonych i w przyzwalaniu na obrzydliwe manifestacje zboczeńców na ulicach polskich miast i to z policyjną obstawą. PiS deklaruje patriotyzm, ale pochwala ograniczenie naszej suwerenności przez unię europejską i twierdzi że nigdy z unii nie wyjdziemy. Prowadzi politykę przyjaźni z państwami, które okupują nasze zagrabione ziemie wschodnie, i to pomimo że Ukraina nie potępiła ludobójstwa Polaków w czasie II wojny światowej, a nawet wychwala zbrodniarzy. Za to "w nagrodę" wpuszczono do Polski milionową rzeszę Ukraińców, przez co trudniej znaleźć pracę Polakom. Mówi się wiele o sprawiedliwości, ale nie słychać aby ukarano komunistycznych zbrodniarzy czy postkomunistycznych decydentów, którzy roztrwonili i zniszczyli polski przemysł, handel i udaremnili należne wpływy finansowe. Rozdając pieniądze różnym wybranym grupom społecznym władze zapomniały o poszkodowanych przez niszczycielską transformację ustrojową, którzy do tych uprzywilejowanych grup nie należą. Przyjęto metodę rozdawnictwa zamiast stworzenia miejsc pracy dla wszystkich potrzebujących. Ale oczywiście wiadomo, że łatwiej dziś dać komuś pieniądze niż pracę. Politycy PiS głoszą cel dogonienia ekonomicznego Zachodu, zamiast określenia swym celem dobrych warunków do życia w Polsce, a to nie jest to samo. Państwo nie musi stwarzać swym obywatelom luksusu, ma natomiast absolutny obowiązek zagwarantowania podstawowych warunków życia dla wszystkich, czas na luksus przyjdzie potem. Przyjrzyjmy się teraz Konfederacji. Dużo dobrych haseł i wiele podejrzanych zachowań. Dziwne prorosyjskie wypowiedzi Korwina i ultrakatolicyzm Brauna, co nie zapobiegło odejściu proliferki Kai Godek. Charakterystyczne postulaty wolnorynkowe, na które nie nabierze się nikt ciężko doświadczony przez dziki kapitalizm w Polsce w ciągu ostatniego trzydziestolecia. Poza tym wejście Konfederacji do Sejmu jest niepewne ze względu na próg wyborczy. Na doskonałą partię można głosować bez względu na popularność, gdy pojawiają się skazy próg wyborczy zaczyna nabierać znaczenia. O innych partiach, czy raczej komitetach wyborczych, szkoda mówić. Totalna, trójczłonowa platformiano-lewicowo-peeselowska opozycja to w zasadzie samo zło. Ateiści i bezbożnicy, posługujący się chamskim językiem cwaniacy, oszukańczy populiści, którzy nie mają narodowi niczego dobrego do zaproponowania, niszczyciele kultury i państwa, deprawatorzy społeczni, chcący uderzyć w niewinne dzieci, aborcjoniści i zboczeńcy, zwolennicy zalegalizowania w Polsce eutanazji, obcy agenci i zdrajcy, pochodzący z pewnych mniejszości wrogowie silnej Polski, pragnący aby była jak najsłabszym "państwem teoretycznym", pyszałkowie uważający się za elitę, gdy są niczym, bo o przynależności do rzeczywistej elity decydują posiadane wartości ducha i ich praktyczna manifestacja. Wnioski końcowe. Nie ma na kogo głosować. Mimo to na wybory trzeba koniecznie iść aby spróbować zablokować zło, albo przynajmniej je zminimalizować. Jak to zrobić? Każdy musi sobie odpowiedzieć sam, co najbardziej odpowiada jego poglądom i wrażliwości: głosowanie na PiS, na Konfederację, albo najczystsze, ale niestety mało skuteczne, świadome oddanie głosu nieważnego.  Pozdrowienia dla wszystkich Polskich Patriotów.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz